KRÓTKA HISTORIA NASZEGO PIESKA

Ta historia będzie o tym, jak porzucony piesek stał się członkiem naszej rodziny. Wszystko zaczęło się w pewne niedzielne popołudnie, 6 maja 2018r.. wtedy to, Andrzej trafił w Internecie na ogłoszenie „młody piesek szuka domu”. 

Jak sami wiecie, takich ogłoszeń w sieci jest mnóstwo. Ale to jedno – ze zdjęciem, wyjątkowo trafiło do serca Andrzeja. W jego rezultacie w minutę postanowiliśmy, że tak, to będzie nasz pies. Choć wydaje się to być spontaniczną decyzją, to musicie wiedzieć, że my od dawna myśleliśmy już o posiadaniu psa… 🙂

Jeszcze tego samego wieczoru zadzwoniliśmy pod numerem podany w ogłoszeniu i poznaliśmy historię pieska. Krótka to była historia, ponieważ zaczęła się z początkiem maja, kiedy to piesek został znaleziony w lesie. Po 1,5 tygodniowych bezskutecznych poszukiwaniach właściciela zaczęto przypuszczać, że właściciel wcale nie chce zostać znaleziony i pies trafi do schroniska. Albo do nowego domu.

DLACZEGO WYBRALIŚMY IMIĘ „FUKS”

Imię Fuks wymyślił Andrzej. A właściwie nie wymyślił tylko samo przyszło mu to do głowy gdy tylko go zobaczył… Nasz piesek przypomina trochę liska, a ponieważ lis po niemiecku to Fuchs.. przyjęliśmy Fuks. W polskiej wersji językowej :). No, a że ma Fuksa, że do nas trafił to chyba nie muszę wspominać.. 😊

TRUDNE POCZĄTKI

Pierwsze tygodnie niewątpliwie nie należały do najprostszych. Fuksik był bardzo przestraszony i wszystkiego się bał. Na szczęście nie załatwiał się w domu (nie licząc sytuacji kiedy ze strachu popuszczał siusiu) i po dwóch-trzech dniach nauczył się chodzić na smyczy. Bardzo źle znosił samotność, więc po powrocie z pracy czekały nas niemiłe niespodzianki.. nie zliczę ile rzeczy uległo zniszczeniu: buty, poduszki, pościele, torebki, ręczniki, obrusy, jego własne legowiska…

A wygląda tak niewinnie, prawda..?

PIERWSZY WSPÓLNY WYJAZD

Po trzech miesiącach zabraliśmy Fuksa na pierwszy wspólny wyjazd. Pojechaliśmy na urlop na Mazury. Było to dla niego z pewnością stresujące doświadczenie, ale nie wyobrażaliśmy sobie innej możliwości niż wspólny wyjazd. To był jeszcze etap kiedy Fuks „płakał”, gdy zostawał sam. Dla nas to też było wyzwanie. No i musimy przyznać, że urlop z psem to nie to samo co urlop bez psa 😊 Niekoniecznie jest gorszy, ale na pewno jest inny.

Na mazurskiej plaży

WYJAZDY Z PSEM

Podróżowanie we troje stało się dla nas normalnością. Fuks ma oczywiście paszport i dwa razy zabraliśmy go nawet za granicę – do Czech i Chorwacji. (A nasz wyjazd z psem do Chorwacji opisaliśmy tutaj. ) Wydaje się, że największa różnica pomiędzy takim wyjazdem z psem a wyjazdem we dwoje dotyczy noclegu. Jadąc z psem wybieramy apartamenty z kuchnią, osobne domki, itp. zamiast hotelu z pełnym wyżywieniem. W rezultacie często wybieramy miejsca gdzie nie ma dużo ludzi, ale dla nas to zawsze duży plus.

Chorwacja. Chyba im się podoba? 😉
Chorwacja
O 8:30 na chorwackiej plaży
Taka z nas rodzinka 🙂

JAK JEST TERAZ?

A teraz Fuks kocha nas całym swoim psim serduszkiem… i okazuje nam to każdego dnia 😊 Jest bardzo czułym i wymagającym uwagi pieskiem, ale i my tacy jesteśmy więc po prostu dopasował się do naszej rodzinki 😊 Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego przyjaciela. Podsumowując – to była jedna z lepszych decyzji jakie podjęliśmy.

Tutaj w Czechach – Skalne Miasto w Adrspach
Zabawy na śniegu
Wydaje się szczęśliwy 🙂